Żyjemy w świecie wielu narracji. Było tak niewątpliwie od zawsze, przynajmniej tego „zawsze”, które sięga początków opowieści ludzi i o ludziach. Tym samym, można bez zawahania stwierdzić, że w naszej naturze leży różnica – prawd, poglądów, spojrzeń. Niemniej dziś, w dużej mierze za sprawą internetowego panoptikum mediów dostarczających miriady komunikatów, opinii i stanowisk, wspomniana wielość ujawnia się szczególnie silnie.
Kromer Festival Biecz, mimo że w przeważającej mierze jest poświęcony muzyce dawnych wieków, nie może pozostawać obojętny wobec współczesnej rzeczywistości. Każda kolejna odsłona dąży ku dostrzeżeniu najrozmaitszych zjawisk i przez pryzmat swoich tytułów, słów-kluczy, wyznacza wektory ku lepszemu światu. Abstrakcyjny język muzyki i głęboko humanistyczne przesłania zawarte w towarzyszących jej tekstach są tych wektorów drogowskazami. W 2026 roku niech będą to Polifonie, które znaczą ni mniej, ni więcej, niż wielogłos ujęty w harmonijną, splecioną nierozerwalnie strukturę, która snuje tę samą opowieść, ale na różne sposoby. To ten rodzaj wielogłosu, który, nawet jeśli pozornie oparty o dysonanse, zmierza ku wspólnej konkluzji. To ten rodzaj dyskusji, która nie polaryzuje stanowisk, ale polega na wzajemnym słuchaniu. To taka różnorodność, która czerpie z siebie i wzbogaca poszczególne głosy.
Sztuka jest wtedy żywotna, gdy sięga po nowe inspiracje, rozwija się, kiedy wychodzi z bezpiecznych przestrzeni, by spotkać nieznane. A im jest odważniejsza i różnorodna, tym odważniejsi, wrażliwsi i ciekawsi różnorodnego i niejednoznacznego świata stajemy się my. Stąd czerpie swoją polifoniczną naturę także Kromer Festival Biecz – gotowy, by sięgać po muzykę renesansu i baroku w wybitnych ujęciach oraz propozycje nowe, które w kulturowym continuum przesuwają granice oczywistości. Mówmy różnymi głosami, ale snujmy wspólnie tę samą opowieść.